Po raz kolejny trafiłam na genialny artykuł popularnonaukowy traktujący o chorobie depresyjnej, jej destrukcyjnym wpływie na mózg chorego i o poszukiwanych możliwościach leczenia depresji. Można przeczytać go pod tym adresem.

W wielkim skrócie artykuł mówi o tym, jak na ślepo od setek lat próbuje leczyć się depresję, przez przypadek akurat trafiając na substancje, które „pomagają” w odbudowaniu uszkodzonych struktur mózgowych (głównie rozchodzi się o hipokamp – który się kurczy u osób chorujących, oraz o ciało migdałowate – w którym z kolei sieci neuronowe [komórek nerwowych] ulegają znacznemu rozgałęzieniu).

 Dotychczasowe metody leczenia depresji (alternatywne dla farmakoterapii)

Przed oczami przelatują mi wszelkie metody leczenia zaburzeń psychicznych, uznawane za „barbarzyńskie”, jak:
  • lobotomia (inne nazwy to lobotomia przedczołowa, czołowa, leukotemia) – czyli słynny zabieg neurochirurgiczny propagowany przez Freemana w którym miało dojść do przecięcia połączeń nerwowych łączących płaty mózgowe czołowe ze strukturami międzymózgowia (podwzgórzem lub wzgórzem). Metoda stosowana u chorych na psychozy, depresję oraz mających zaburzenia zachowania (to najbardziej kontrowersyjny przypadek, ale nie o tym jest ta notatka). Wśród skutków ubocznych notowało się m.in. śmierć i nieodwracalne uszkodzenia mózgu. Freeman „przecinał” połączenia nerwowe na ślepo, ale uważał że niszczy jedynie neurony odpowiedzialne za stany chorobowe pacjentów. Czyli gdzieś coś dzwoniło, ale nie wiadomo za bardzo w której parafii.
I inne dyskusyjne metody, jak:
    • deprywacja snu  najprościej rzecz ujmując to niedobór snu. Bywa(ła) zalecana chorym na ciężką postać depresji przez 2-3 noce w ciągu tygodnia. Jej efekty antydepresyjne są jednak krótkotrwałe. W latach 70. ubiegłego wieku zanotowano, że pozbawienie snu chorego o dziwo powoduje u niego polepszenie nastroju. Lepsze efekty zaobserwowano w przypadku depresji endogennych (o podłożu biologicznym) niż reaktywnych (będącymi reakcjami na stresujące zdarzenie). Polepszenie samopoczucia było widoczne częściej u pacjentów z chorobą afektywną dwubiegunową niż jednobiegunową. Ponoć metoda ta powoduje (krótkotrwałe) podobne zmiany w neurochemii mózgu jak stosowanie leków antydepresyjnych. Niestety efekty lecznicze mijają po zaprzestaniu sesji deprywacji, czyli już po kilku normalnie przespanych nocach (Chojnacka, Święcicki, 2012). A jak wiemy nie da się funkcjonować dłużej bez snu. Pominę też negatywny wpływ braku snu na funkcje poznawcze, siły witalne, wywoływanie ataków padaczki, cukrzycę i śmierć…
    • elektrowstrząsy (terapia elektrowstrząsami) – metoda o „kontrowersyjnej sławie”, o niezbyt dużej trwałości efektów i o przykrych skutkach ubocznych takich jak czasowa amnezja. Skutkiem ubocznym bywa też śmierć – ryzyko zgonu szacuje się na 1:500.000 przypadków (Jarema, 2011). Jednak stosuje się je w przypadku lekoopornej depresji. Terapia ta polega na wywołaniu napadu drgawkowego za pomocą przepuszczania przez mózg chorego prądu elektrycznego o ściśle określonym natężeniu i napięciu.  Obecnie w ośrodkach, które stosują tę metodę leczenia, pacjent jest znieczulony ogólnie i podaje mu się leki zwiotczające mięśnie (zmniejszają drgawki mięśniowe, które mogłyby prowadzić do urazów kręgosłupa). Mechanizm leczniczego działania elektrowstrząsów nie jest dotąd szczegółowo poznany, jednak istnieje kilka teorii. Wśród nich autorzy wymieniają pobudzenie osi podwzgórze-przysadka mózgowa, zwiększenie przepuszczalności bariery krew-mózg, uwolnienie neuroprzekaźników w OUN (Pużyński, Rybakowski, Wciórka, 2010). Prof. Vetulani również dowodzi, że stosowanie elektrowstrząsów ma działanie regenerujące mózg, stymulując powstawanie nowych neuronów i szybko przywracając prawidłową pracę mózgu (za: Burda, 2013 – mimo wysiłków nie udało mi się odnaleźć źródła tych badań, będę jeszcze szukać, bo to interesujące i zastanawiające, a nie lubię też podawać informacji z drugiej czy trzeciej ręki).
Do tej pory na ślepo próbowano leczyć zaburzenia afektywne: czy to metodami inwazyjnymi, zabiegami czy farmakoterapią – z różnymi skutkami, nie wiedząc dokładnie jaki mechanizm odpowiada za właściwości lecznicze. Metodą prób i błędów eksperymentowano na mózgu człowieka (ile razy czuliście się królikami doświadczalnymi psychiatrii…?). Jednak wspomniany na początku artykuł daje nadzieje na nowe, skuteczniejsze rodzaje leczenia depresji. Możliwe, że dożyjemy ich stosowania z powodzeniem :).


Dla dociekliwych – nowe techniki leczenia

Aby nie powtarzać informacji zawartych w artykule Newsweeka wymienię nowe fizykalne metody terapeutyczne depresji, w tym lekoopornej, które przez ostatnie dwie dekady są poddawane badaniom:
  1. przezczaszkowa stymulacja magnetyczna (TMS) – metoda nieinwazyjna (nie jest nic wprowadzane w ciało), korzystająca ze zjawiska indukcji elektromagnetycznej by wywołać słabe napięcie elektryczne za pomocą szybko zmieniającego się pola magnetycznego. Stymulacja ta powoduje depolaryzację i hiperpolaryzację neuronów, co aktywuje poszczególne, poddawane stymulacji ośrodki mózgu (Zyss, 2010, wikipedia.pl). W porównaniu z poniższymi nie brzmi tak źle i strasznie.. :).
  2. elektryczna stymulacja nerwu błędnego (VNS) – w Polsce stosowana przez profesora Marka Harata. Z wymienionych metod jest dotychczas najlepiej przebadana, a jej skuteczność została potwierdzona w terapii lekoopornej i/lub nawracającej postaci depresji. Wcześniej była stosowana jedynie w leczeniu padaczki. Znaczenie ma tu szczególna anatomia nerwu błędnego, należącego do nerwów czaszkowych: jego wypustki są długie, sięgają daleko poza samą czaszkę unerwiając narządy szyi, klatki piersiowej i jamy brzusznej. Przed właściwym leczeniem wszczepia się pod skórę na klatce piersiowej generator elektryczny i przeprowadza jego elektrody w obręb szyi, gdzie przebiega lewy nerw błędny. Właściwa stymulacja lecznicza to cykliczne generowanie impulsów elektrycznych w seriach po 30 sekund, naprzemiennie z kilkuminutowymi przerwami. Mechanizm działania antydepresyjnego i przeciwpadaczkowego stymulacji nerwu błędnego nie jest dobrze znany, jednak przypuszcza się, że jest związany ze szlakami nerwu błędnego, które prowadzą do jądra sinawego i okołoramieniowego. Objawy uboczne? I ta metoda nie jest ich pozbawiona: często obserwuje się zmianę barwy głosu, chrypkę, kaszel, zaburzenia połykania, oddychania i czucia, bóle głowy, skurcze krtani, nudności. Istnieje też (niewielkie) ryzyko pogorszenia stanu psychicznego, także ten…(Zyss, 2010).
  3. terapia magnetowstrząsowa (MST/MCT, zabiegi magnetowstrząsowe) –metoda polegająca na wywoływaniu czynności napadowej za pomocą zmaksymalizowanych parametrów stosowanych w pierwszej wymienionej metodzie – przezczaszkowej stymulacji magnetycznej – możliwych do uzyskania dzięki specjalnym stymulatorom i cewkom stymulacyjnym. Jak podaje autor, większość dotychczasowych badań została przeprowadzona na zwierzętach (małpy, szczury), nieliczne z kolei są badania kliniczne na chorych. Ukierunkowane były również nie tyle na skuteczność działania antydepresyjnego, co na bezpieczeństwo samej techniki. Brak jest też badań nad systematyczną terapią magnetowstrząsową czy też zabiegów podtrzymujących efekt antydepresyjny. Podobnie jak w przypadku terapii elektrowstrząsami pacjent poddawany jest znieczuleniu ogólnemu. Ten rodzaj terapii eksperymentalnej jest zarezerwowany dla chorych, u których zawiodły inne metody leczenia – prócz elektrowstrząsów (Zyss, 2011).
  4. głęboka stymulacja mózgu (DBS) – do mózgu pacjenta wprowadza się elektrodę, którą przesyłany jest prąd elektryczny. Jest to unowocześniona terapia elektrowstrząsami, ukierunkowana jedynie na tzw „ośrodek smutku”, której następstwem jest ustąpienie depresji. Ta chirurgiczna metoda leczenia zmienia aktywność mózgu w sposób kontrolowany, a jej efekty są odwracalne (Zyss, 2010). Ryzyko samego zabiegu neurochirurgicznego wiąże się ze zgonem, śpiączką, paraliżem, krwawieniem do mózgu, wyciekiem płynu mózgowo-rdzeniowego, infekcjami, bólami głowy, udarem mózgu, przejściowymi/trwałymi powikłaniami neurologicznymi. Z kolei objawy uboczne samej stymulacji często ustępują po odpowiednim wykalibrowaniu ustawień urządzenia. Zalicza się do nich: mrowienia, przejściowe nasilenie objawów chorobowych, problemy z mową, z widzeniem, zawroty głowy i zaburzenia równowagi, osłabienie lub częściowy paraliż mięśni twarzy i kończyn, odrętwienia, kaszel, deja vu (medtronic.pl).
  5. przezczaszkowa stymulacja stałoprądowa (tDCS)  najnowsza z badanych technik leczenia depresji. Wykorzystywany jest w niej słaby prąd stały (natężenie 1-2 mA) aplikowany za pomocą elektrod skórnych przez 20-30 minut. Właściwie nie dochodzi w niej do stymulacji, a do polaryzacji. Elektrody o dużej powierzchni mogą być umieszczane nad dowolną okolicą głowy chorego: w przypadku depresji preferuje się umiejscawianie ich nad lewą okolicą grzbietowo-boczną kory przedczołowej. Jest ona uważana za jedną z kluczowych, najistotniejszych struktur odpowiadających za zaburzenia nastroju. Stałe napięcie przyłożone do głowy wytwarza stałe pole elektryczne, które z kolei modyfikuje częstotliwość (zmniejsza lub zwiększa) wyładowania neuronów. Wykorzystywany w tej technice prąd jest niewyczuwalny dla pacjenta. Ostatnia dekada przyniosła kilkanaście prac klinicznych wskazujących na pewną skuteczność antydepresyjną metody tDCS (Zyss, 2011).
Także naukowcy mają co badać i sprawdzać, a chorzy mogą mieć poczucie, że intensywnie poszukuje się skutecznego sposobu do wyleczenia z depresji. I wyszedł mi artykuł nieomal naukowy, a w zamierzeniu miał być popularno-naukowy ;)

 Literatura

  1. Katarzyna Burda (2013). Jak leczyć depresję: miliony nowych neuronów.Newsweek,http://nauka.newsweek.pl/jak-leczyc-depresje–miliony-nowych-neuronow,101492,1,1.html
  2. Jacek Wciórka, Stanisław Pużyński, Janusz Rybakowski (2010): Psychiatria. T. 3: Metody leczenia, Zagadnienia etyczne, prawne, publiczne, społeczne. Elsevier Urban & Partner, s. 65-123, 199-204
  3. Marek Jarema (2011). Standardy leczenia farmakologicznego niektórych zaburzeń psychicznych. Gdańsk: Via Medica, s. 102.
  4. Tomasz Zyss (2010). Stymulacja nerwu błędnego w terapii depresji – opis metody i kilka krytycznych uwag. Psychiatria Polska, T. XLIV, 1, s. 71-88.
  5. Magdalena Chojnacka, Łukasz Święcicki (2012). Niefarmakologiczne terapie chronobiologiczne stosowane w leczeniu depresji. Neuropsychiatria i Neuropsychologia, 7, 3, 148-157.
  6. Korzyści i ryzyko leczenia metodą DBS. Medtronic, http://www.medtronic.pl/twoje-zdrowie/drzeniu-samoistnym/o-urzadzeniu/korzysci-ryzyko/index.htm
  7. Przezczaszkowa stymulacja magnetyczna, wikipedia,  https://pl.wikipedia.org/wiki/Przezczaszkowa_stymulacja_magnetyczna
  8. Tomasz Zyss (2011). Elektrowstrząsy oraz inne nowe techniki stymulacji elektrycznej i magnetycznej w terapii depresji – zagadnienia placebo i zapewnienie warunków ślepej próby, oraz inne problemy metodologiczne. Psychiatria Polska, T. XLV, 1, s. 97-116.

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *