Koniec roku sprzyja podsumowaniom i wyznaczaniu sobie nowych celów. Nie każdy jednak lubi zwyczaj stawiania przed sobą nowych wyzwań. Można również nie być gotowym na wprowadzanie istotnych zmian do swego życia wraz z końcem roku. Mimo tego można poprawić jakość swego życia. Jak? Moją alternatywną propozycją są rezygnacje noworoczne. Wyeliminuj lub ogranicz w swoim życiu szkodliwe czynniki.

Początkowy entuzjazm towarzyszący wchodzeniu w Nowy Rok szybko przemija. Według statystyk niemal połowa Polaków robi noworoczne postanowienia, ale jedynie ok. 5% z nas wytrwa w realizowaniu ich. O przyczynach takiego stanu rzeczy można by napisać osobny artykuł, także wróćmy do tematu przewodniego*…

Postanowienia noworoczne to pułapka!

Uwielbiam planowanie, jestem typowym zadaniowcem. Ale mimo tego w tym roku rezygnuję z tworzenia listy noworocznych postanowień. Dlaczego?

Aktualnie czuję się nieco przytłoczona nadmiarem spraw, problemów do rozwiązania i niezainicjowanych przeze mnie zmian. Dlaczego z własnej woli miałabym nakładać na siebie ciężar kolejnych inicjatyw wymagających wysiłku, czasu i motywacji? Tylko dlatego, że zmienia się data w kalendarzu? Nie jest to prokrastynacja, a świadome zaniechanie.

Wielu z nas żyje na pełnych obrotach. Życie zawodowe, osobiste i rodzinne wypełnia dni po brzegi. Wolny czas? Koniecznie przeznaczony na szeroko pojęty samorozwój! W przeciwnym razie jest on uznawany za zmarnowany. Pewnie znacie ten schemat. Obowiązków przybywa, a doba wciąż ma jedynie 24 godziny. Może warto choć na chwilę się zatrzymać, zastanowić, gdzie tak pędzimy, czemu nakładamy na siebie i innych coraz więcej zadań, a nasze wymagania wciąż rosną?

Noworoczne rezygnacje

Rezygnacje noworoczne to moja inicjatywa z ubiegłego roku. Zamiast dokładać sobie dodatkowej pracy i wysiłków, spróbuj czegoś zupełnie przeciwnego. Zrezygnuj z czegoś. Odpuść. Zrób to dla siebie.

Na początek przemyśl, jak możesz ulepszyć swe życie, eliminując lub ograniczając w nim jakiś czynnik. Weź pod uwagę wszystkie istotne dla Ciebie aspekty życia, np.:

  • Zdrowie,
  • Styl życia,
  • Relacje międzyludzkie, rodzina,
  • Praca,
  • Szkoła,
  • Itd.

Przeczytaj również: Prokrastynacja czy depresja? A może obydwa?


Zastanów się, czego chętnie byś się pozbył, z czego zrezygnował i co zarzucił. Przemyśl, czy rezygnacje te wiązałyby się z poprawą jakości Twojego życia i czy jest to możliwe do realizacji. Bo jeśli tak, to czemu tego nie zrobić? Jeśli nie jest to możliwe na tę chwilę, to rozważ wprowadzenie ograniczenia. Jakie konsekwencje miałaby dana rezygnacja? Co się stanie, gdy „zarzucisz” daną rzecz, osobę czy aktywność? Co się stanie, gdy będziesz „robić mniej”?

Może masz jakieś szkodliwe zwyczaje? Zabierasz pracę do domu? Spożywasz za dużo węglowodanów? Zajadasz stresy? Za dużo kupujesz? Tkwisz w toksycznych relacjach? Przygniata Cię nadmiar obowiązków? Robisz coś wbrew sobie?

Wbrew pozorom rezygnacje wcale nie muszą być łatwiejsze w realizacji niż postanowienia noworoczne. Ale mogą nieść również ulgę, gdy zarzucimy coś, co nam szkodzi, przeszkadza czy też zabiera energię. Wszystko zależy od tego, co weźmiemy na celownik naszych noworocznych rezygnacji.

A na sam koniec puenta!

Otóż najwyższym poziomem rezygnacji noworocznych jest nie tyle rezygnacja z przyrzeczeń noworocznych, co rezygnacja z rezygnacji noworocznych ;).

Do siego roku! I powodzenia w realizacji waszych osobistych rezygnacji!

Literatura

* Jeśli jednak interesują Was złożone przyczyny niepowodzeń w realizacji wytyczonych celów, to polecam lekturę poniższego artykułu:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *