Ostatnio często spotykam się z wątpliwościami, czy jest sens wchodzić w związek z osobą, która ma problemy psychiczne. Przyglądając się debacie wśród ludzi obserwuję podzielone zdania. Postanowiłam zgłębić tę kwestię, analizując ją z kilku stron i pod kątem różnych aspektów. Jeżeli ktoś ma wątpliwości, może ten artykuł pomoże mu je rozwiać. Zapraszam :)

Rozważę dwie teoretyczne sytuacje:

  1. Związek z zaburzoną osobą,
  2. Związek dwóch zaburzonych psychicznie osób.

1. Związek z osobą zaburzoną psychicznie – punkt widzenia osób zdrowych

Czytając fora internetowe zanotowałam, że wypowiadające się kobiety w zdecydowanej większości nie chciałyby parować się z zaburzonym psychicznie partnerem. Ponadto odrzucały możliwość związku z osobą chorą psychicznie (biorąc pod uwagę choroby psychiczne takie jak choroba afektywna dwubiegunowa, schizofrenia). Jednocześnie, co jest budujące, deklarowały się, że nie odeszłyby od partnera, który już w trakcie trwania związku zapadł na zaburzenie lub chorobę psychiczną.
Innego zdania były niektóre użytkowniczki: nie odrzucały możliwości bycia z mężczyzną mającym problemy psychiczne, szczególnie takimi jak depresja czy zaburzenia lękowe. Uważały, że to bezduszne i pozbawione empatii, by nie dawać osobie zaburzonej psychicznie szansy na zbudowanie związku.
W dyskusji brały udział również kobiety, które w przeszłości były w bliskiej relacji z zaburzonymi psychicznie mężczyznami. Te kobiety jednoznacznie stwierdzały, że ponownie nie chciałyby takiego związku nawiązywać. Podkreślały, że najbardziej przeszkadzało im w takim związku czynniki takie jak:
  • Brak poprawy zdrowia u partnera;
  • Ograniczenia związane ze stanem zdrowia partnera;
  • Niedocenianie podejmowanych przez nie starań poprawy stanu psychicznego u partnera.

Wszystkie wymienione czynniki generują frustrację.
Oczywiście pomijam tu zasadność podejmowanych przez te kobiety działań, bo partnerka nie może pełnić roli terapeuty. Partnerka powinna pełnić rolę partnerki, która wspiera i jest obok, a leczeniem powinien zajmować się profesjonalista. Nic dziwnego, że nieefektywne wysiłki rodziły frustrację – opisywane kobiety same sobie to robiły biorąc na swe barki zadania ponad ich siły oraz możliwości. Być może oceniałyby korzystniej te związki, gdyby pełniły w nich rolę równorzędnych partnerek.

Ciekawa byłam, jak na kwestię związku z partnerką z problemami psychicznymi zaopatrywali się mężczyźni. Również i w tym przypadku zdałam się na dyskusje prowadzone w internecie. Zdania w tej grupie rozkładały się zgoła inaczej niż w grupie kobiet: byli oni bardziej skłonni sparować się z zaburzoną psychicznie kobietą. Zapewne ma na to wpływ potrzeba bycia silnym i wspierającym, wynikająca z kulturowego wzorca męskości. Kobieta ma prawo być słaba, chwiejna, nadwrażliwa, podczas gdy rolą mężczyzny jest bycie silnym i chronienie partnerki. Mniejszy procent mężczyzn niż kobiet zdecydowanie odrzucało możliwość sparowania się z osobą z problemami psychicznymi.

2. Związek dwóch zaburzonych psychicznie osób – czy to może się udać?

Pytanie postawione w nagłówku to z kolei wątpliwości osób, które rozważają związek z zaburzonym partnerem, samemu zmagając się z problemami psychicznymi. Z doświadczenia wiem, że takie relacje często nawiązywane są na grupach terapeutycznych lub oddziałach dziennych szpitali psychiatrycznych. Atmosfera bliskości i zrozumienia panująca w takich miejscach sprzyja powstawaniu bliskich więzi, które przenoszone są następnie poza grupy terapeutyczne i trwają po ich zakończeniu.
Niezaprzeczalnym plusem takiego związku jest możliwość bycia zrozumianym. Któż lepiej zrozumie cierpiącego niż inny cierpiący? Ponadto partnerstwo może być źródłem silnego wsparcia. Idealnie jest, gdy taka diada jest równorzędna: ja wspieram ciebie, ty wspierasz mnie. No właśnie, idealnie. W rzeczywistości przebieg zaburzeń i chorób psychicznych jest zmienny, a w okresach zaostrzeń objawów nie ma co wymagać od partnera wsparcia. W takiej sytuacji trzeba szukać go dla siebie poza związkiem w sieci przyjaciół, rodziny lub grup wsparcia.
Kolejnym plusem tego typu związku jest jego możliwa funkcja monitorująca. Partnerzy nawzajem pilnują swego leczenia i monitorują swój stan psychiczny. Mogą zawierać ze sobą różnego rodzaju przymierza, motywujące do kontynuowania leczenia.

A jakie są minusy? Przede wszystkim trzeba nadmienić tu o przypadkach, gdy partnerzy mają na siebie nawzajem zły wpływ: n.p. nawzajem się dołują, planują samobójstwo (tzw. samobójstwo rozszerzone) lub powodują u siebie zaostrzenie objawów choroby (bywa tak np. w przypadku osób chorych na ChAD, depresję, zaburzenia lękowe lub zaburzenia urojeniowe). Więc różnie może być. Na dwoje (nomen omen) babka wróżyła. Ale czy to powód by nie próbować? Wszystko oczywiście zależy od indywidualnych przypadków, a prowadzone tu rozważania mają charakter ogólny. Samotność i brak wsparcia z pewnością nie ułatwiają uzyskanie remisji bądź wyzdrowienia.

Czy osoby z problemami psychicznymi są skazane na samotność?

Taki wniosek można by wysnuć z analizowanych powyżej forów internetowych. Jednak jak jest w rzeczywistości?
Związek bywa pomocny w leczeniu zaburzeń psychicznych. Może być cennym źródłem wsparcia i zrozumienia. Ponadto zaspokaja potrzebę miłości i przynależności, które są uniwersalne dla ogółu ludzi. Samotność często pogłębia objawy choroby, a czasem wręcz jest jej przyczyną (np. depresji).

Niemniej z pewnością zaburzenia i choroby psychiczne o znacznym nasileniu objawów utrudniają nawiązanie i utrzymanie bliskiego związku. Jeżeli chodzi o nawiązywanie bliskich relacji, to jedynie faza maniakalna/hipomaniakalna w przebiegu ChAD może ułatwiać zauroczenie swoją osobą płci przeciwnej. Osoby o psychopatycznym zaburzeniu osobowości również przyciągają kobiety, gdyż potrafią świetnie manipulować.

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *