Wokół psychoterapii narosło wiele mitów, które często zniechęcają potrzebujących do jej podjęcia. Nawet ja (wtedy jeszcze będąc w trakcie studiów psychologicznych) byłam sceptycznie nastawiona do efektywności terapii, jednak moje zdanie zmieniło się diametralnie w toku doświadczeń.

Do pewnego momentu bardziej ceniłam leczenie psychofarmakologiczne niż terapeutyczne. Jednak zrewidowałam swój pogląd i uznaję te obie metody leczenia za równe sobie (przynajmniej jeśli chodzi o leczenie zaburzeń psychicznych. Nie wyobrażam sobie leczenia schizofrenii lub ChAD-u wyłącznie za pomocą psychoterapii. Zresztą każdy przypadek jest inny i leczenie trzeba dobierać indywidualnie, ale główna myśl jest taka, że psychoterapia nie daje wcale gorszych rezultatów w leczeniu niż leki). Cóż wpłynęło na zmianę mojego przekonania co do skuteczności procesu terapeutycznego? Wiedza to jedno, ale to nie za jej sprawą stałam się zwolennikiem psychoterapii. I nie z powodu bycia psychologiem ;) chociaż często słyszę od znajomych, którym radzę wizytę u specjalisty, że należę do „lobby psychologicznego”. Jeżeli coś doradzam lub sugeruję, to w wierze, że jest to słuszne – nie robię tego dla własnych korzyści. A wiara ta ma solidne fundamenty teoretyczne i praktyczne.
Zapewne gdybym nie doświadczyła na sobie osobiście siły procesu terapeutycznego, byłabym bardziej sceptyczna i bardziej skłonna polecać farmakoterapię jako skuteczniejszą formę leczenia, traktując psychoterapię jako mniej efektywną i raczej jako dodatek do leków. Sucha teoria zostałaby dla mnie tylko teorią podpartą badaniami i być może praktyką zawodową. Ale własne doświadczenie, a także obserwacja pozytywnych zmian u wielu osób podejmujących pracę nad sobą pod kierunkiem psychoterapeuty sprawia, że mój obraz jest pełniejszy. Dobrze ilustruje to cytat z psycholożki i autorki bloga Think Happy:

„Wiem, że podchodzę do terapii bardzo pozytywnie. Ale działa to na tej samej zasadzie, na jakiej idziesz do kosmetyczki i ona robi Ci super paznokcie. Jest duże prawdopodobieństwo, że polecisz ją innym. Zwłaszcza, jak sama wiesz co nieco o kosmetologii.”

 Czy psychoterapia działa?

Na pytanie zawarte wyżej w podtytule mogłabym odpowiedzieć jednym słowem: działa. Ale wahających się zapewne to nie przekona, a krytyków tym bardziej. I wcale się nie dziwię. Dlatego przedstawię kilka faktów dotyczących efektywności psychoterapii i badań na ten temat.
Pogląd, że psychoterapia nie działa powstał prawdopodobnie na podstawie analizy badań przeprowadzonej przez Hansa Eysencka w latach 50 ubiegłego wieku. Wziął on pod lupę zaledwie 6 z badań nad psychoterapią i próbował na ich podstawie dowieść, że dolegliwości 75% neurotyków maleją niezależnie od tego, czy podejmą psychoterapię czy też nie. Jego wniosek o nieskuteczności psychoterapii szeroko upowszechnił się wśród opinii publicznej, a jego skutki można odczuć do dzisiaj (Grzesiuk, Styła, 2009).
Jednak jak głosi wybitny neurobiolog Eric Kandel:
„Psychoterapia jest leczeniem biologicznym, terapią mózgu. Skutkuje ona trwałymi, możliwymi do zbadania, fizycznymi zmianami w mózgu, podobnie jak proces uczenia się.”
Eric Kandel o psychoterapii. 

 

Badań nad efektywnością psychoterapii było multum i jeszcze więcej. Eysenck zanalizował tylko kilka z nich i na ich podstawie wyciągnął błędne wnioski. Badacze Smith, Glass i Miller (1980, za: Rakowska, 2005) przeanalizowali prawie 500 badań nad efektami psychoterapii. Oto wnioski z ich analizy:
  • 80% osób poddanych psychoterapii funkcjonuje i czuje się dzięki niej lepiej niż przeciętna osoba, która nie brała udziału w psychoterapii, chociaż takiej pomocy potrzebowała;
  • Efektywność psychoterapii jest podobna do efektywności leczenia lekami różnych schorzeń.
Natomiast pogłębiona analiza badań nad skutecznością terapii Lamberta, Bergina i Collinsa (1977, za: Rakowska, 2005) wykazała, że:
  • 65% osób uczestniczących w psychoterapii deklaruje poprawę;
  • 25% uczestników psychoterapii nie zauważa zmian;
  • 10% osób poddawanych psychoterapii obserwuje nasilenie złego samopoczucia i pogorszenie funkcjonowania w codziennym życiu.
Brak jest dowodów na to, że któreś z podejść psychoterapeutycznych jest ogólnie bardziej skuteczne niż inne. Brak też różnic w skuteczności między psychoterapią grupową a indywidualną. Jednak mimo podobnej efektywności podstawowych szkół psychoterapeutycznych, to w przypadku konkretnych zaburzeń niektóre nurty psychoterapeutyczne są bardziej skuteczne niż inne. Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne zaleca poniższe nurty psychoterapeutyczne w leczeniu danych zaburzeń:
  • Bulimia – Terapia poznawczo-behawioralna, terapia interpersonalna;
  • Zaburzenia lękowe – Terapia poznawczo-behawioralna;
  • Zaburzenia depresyjne – Terapia behawioralna, terapia poznawczo-behawioralna, techniki rozwiązywania problemów (PST), terapia interpersonalna;
  • Zaburzenia osobowości – Terapia psychodynamiczna; terapia humanistyczno-egzystencjalna;
  • Uzależnienia – Terapia behawioralna;
  • Bezsenność – Terapia poznawczo-behawioralna.
Jeżeli te dane nie są dla kogoś wystarczające, to pozostaje zgłębić literaturę psychologiczną dotyczącą tego tematu. Albo spróbować psychoterapii na sobie w ramach eksperymentu ;).
Na blogu czytelnik znajdzie obszerny artykuł o czynnikach leczących w psychoterapii.

 

Różne kierunki w psychoterapii. Źródło: Grzesiuk, Styła (2009). Psychoterapia
bez tajemnic. Podstawowa wiedza i praktyczne wskazówki
.

 Decyzja o podjęciu psychoterapii

Tak naprawdę tylko niewielki procent ludzi, dla których psychoterapia mogłaby być pomocna korzysta z tej formy wsparcia i leczenia. W USA mniej niż 1/4 osób ze zdiagnozowanym schorzeniem psychicznym zgłasza się na psychoterapię. W przypadku osób, które nie mają zaburzeń psychicznych, ale zmagają się z osobistymi trudnościami i z generowanym przez nie cierpieniem jeszcze mniejszy procent podejmuje terapię – poniżej 10% potrzebujących. Polacy jeszcze rzadziej korzystają z pomocy psychoterapeutycznej. Zapewne wynika to z ograniczonych możliwości finansowych i ograniczonych możliwości uzyskania bezpłatnej psychoterapii, z niewiedzy oraz z uprzedzeń. Jak można to zmienić? Na pewno poprzez popularyzację psychoterapii i rozprawianie się z mitami na jej temat.
Kto w takim razie decyduje się na wizyty w gabinecie psychoterapeutycznym?
Statystycznie częściej kobiety niż mężczyźni, osoby lepiej wykształcone i o wyższym statusie społecznym.
Wyróżnia się 3 główne przypadki, w których osoby podejmują się leczenia psychoterapeutycznego:
  1. Uzmysłowienie sobie własnego problemu – Świadomość, że coś jest nie tak to pierwszy krok ku pożądanej zmiany. Jeżeli nie dostrzega się swojego problemu, to nie udaje się po pomoc. Bywa, że pod wpływem silnej presji otoczenia (rodziny, przyjaciół, lekarza) osoba taka zgłasza się do psychoterapeuty, ale nie z własnej woli. Wtedy zadaniem specjalisty jest naświetlenie problemu pacjenta.
  2. Wykorzystanie dostępnych możliwości rozwiązania problemu – Osoba zgłaszająca się do terapeuty ma poczucie, że nie potrafi sobie sama pomóc, że znane jej sposoby zaradzenia trudnościom nie przynoszą rozwiązania i brak jej odpowiedniej wiedzy. Może też się czuć bezradna i zagubiona. Potrzebuje wsparcia i pomocy kogoś kompetentnego.
  3. Pozytywne nastawienie wobec psychoterapii – Ludzie, którzy zgłaszają się na psychoterapię mają mniej uprzedzeń wobec niej i częściej uznają tę formę pomocy za skuteczną (Grzesiuk, Styła, 2009).

 Dlaczego warto podjąć psychoterapię?

Do pójścia na terapię motywuje zazwyczaj uporanie się z przykrymi dolegliwościami i cierpieniem psychicznym. Pewna grupa korzystających z terapii nie ma zaburzeń ani trudności natury psychicznej, a poddaje się terapii w celu lepszego poznania siebie i samorozwoju. Zaskoczeniem dla czytelników może być fakt, że na terapię zgłaszają się również psycholodzy i kandydaci na psychoterapeutów :). W ramach szkolenia psychoterapeutycznego należy zazwyczaj przejść tzw. psychoterapię własną. W przypadku psychologów nie jest to wymagane, ale też zalecane – w końcu narzędziem pracy psychologa i psychoterapeuty jest ich własna osoba.
Jakie są zyski z psychoterapii? Wymienia się m.in. poniższe korzyści:
  1. Lepsze poznanie siebie, swoich zachowań, uczuć i potrzeb;
  2. Bardziej realne postrzeganie siebie, swoich możliwości, pragnień, celów życiowych i własnej wartości;
  3. Zwiększenie poczucia kontroli nad własnym życiem;
  4. Zwiększenie poczucia bezpieczeństwa;
  5. Rozwój osobisty i inwestowanie w siebie –  Poświęcony czas, wysiłek (i niejednokrotnie pieniądze) zaprocentują w przyszłości;
  6. Redukcja cierpienia psychicznego – Ustąpienie lub zmniejszenie męczących i ograniczających objawów psychicznych;
  7. Bezpieczny, nieinwazyjny sposób leczenia – Nie ma przeciwwskazań, by uczęszczać na psychoterapię i jednocześnie brać leki. Co więcej, wiele badań wskazuje na wysoką skuteczność łączenia leczenia farmakologicznego i psychoterapeutycznego;
  8. Budowanie bardziej satysfakcjonujących relacji z innymi ludźmi;
  9. Poprawa jakości życia.
A to z pewnością nie wszystkie korzyści, jakimi kusi psychoterapia ;).

 

Na 10 pacjentów biorących udział w psychoterapii, 7 z nich uzyska poprawę.
Źródło: Grzesiuk, Styła (2009). Psychoterapia
bez tajemnic. Podstawowa wiedza i praktyczne wskazówki


 Najczęstsze argumenty, by nie poddać się terapii

Oto najpowszechniejsze powody, które powstrzymują ludzi przed podjęciem psychoterapii. Przyjrzyjmy się ich zasadności:
  1. „To nie działa” – Czyli pokłosie błędnych wniosków z analizy badań przeprowadzonej przez Hansa Eysencka z ubiegłego stulecia. Pogląd ten głoszą też osoby, które nie zaobserwowały zmiany pod wpływem psychoterapii, ale biorąc pod uwagę cytowane wyżej badania nie każda jedna osoba zazna poprawy pod wpływem terapii. Czy to wystarczający argument, by uznać tę formę leczenia za nie działającą? Absolutnie nie. Tym bardziej nie warto rezygnować z podjęcia terapii, jeżeli odczuwa się taką potrzebę. Prawdopodobieństwo, że pomoże jest duże. Najlepiej spróbować i przekonać się na własnej skórze o leczniczym wpływie tej metody :).
  2. „Już próbowałem raz i nic to nie dało” – Odpowiedz sobie szczerze na pytania, czy psychoterapia została ukończona? Czy byłeś zaangażowany i zmotywowany do pracy nad trudnościami? Czy psychoterapeuta miał odpowiednie kompetencje do udzielania pomocy? Czy nurt psychoterapeutyczny, w którym pracował terapeuta był odpowiedni dla Twego rodzaju trudności? Czy byłeś szczery wobec siebie i terapeuty? Czy idąc do lekarza od razu trafiasz na takiego fachowca, który Ci pomoże? A może szukasz odpowiedniego specjalisty aż do skutku?
  3. „Tego się nie da zmienić/to trwa już zbyt długo” – Jeżeli ktoś cierpi od wielu lat, to zrozumiałe jest poczucie braku nadziei i że ten stan jest nie do zmiany. Jednak tak naprawdę nie ma znaczenia, czy problem pojawił się dwa miesiące temu, dwa lata temu czy dwadzieścia lat temu. Pożądana zmiana jest możliwa. Również intensywność objawów nie jest przeciwwskazaniem do terapii. Jak podaje Baker (1995) „zdumiewające efekty można osiągnąć nawet u najbardziej zaburzonych pacjentów”.
  4. „Nie mam czasu na psychoterapię” – Naprawdę? Nie jesteś w stanie wygospodarować 50 czy też 60 minut w ciągu tygodnia dla siebie? Nawet kosztem rozrywki czy odpoczynku? Zdrowie i dobrostan psychiczny jest na tyle ważny, że powinno mu się poświęcić wystarczającą ilość czasu i środków…
  5. „Nie mam pieniędzy na psychoterapię” – To częsty powód rezygnowania z pomocy psychoterapeuty. Koszty psychoterapii są wysokie, ale można skorzystać również z usług psychoterapeutów przyjmujących na NFZ. Kolejki są długie, terminy odległe, ale w zasadzie czy masz lepszą alternatywę? Może warto poczekać na swój termin, nawet odległy. Każdy dzień przybliża do niego. A zapewne problem sam się nie rozwiąże do tego momentu…
  6. „Tylko wariaci chodzą na psychoterapię” – To częsty błędny i krzywdzący stereotyp związany z pacjentami gabinetów psychologicznych i psychoterapeutycznych.
  7. „Tylko słabi ludzie korzystają z psychoterapii” – Kolejny błędny stereotyp. Otóż potrzeba odwagi, by poddać się terapii i siły, by poprosić o pomoc.  Odwagi, by przyjrzeć się swojemu życiu, a więc także tym obszarom, do których boimy się zaglądać i które bolą, a które utrudniają życie.
  8. „Nie jest ze mną jeszcze tak źle!” – Aha, czyli jest źle, ale poczekajmy, aż będzie jeszcze gorzej?
To chyba najpowszechniejsze wymówki i argumenty podawane przeciwko podjęciu się psychoterapii. Jeżeli jeszcze coś mi się nasunie, to uzupełnię tekst. Na tę chwilę wyczerpałam temat :).
Jednakże mam nadzieję, że skłoniłam czytelników rozważających poddanie się psychoterapii do podjęcia decyzji, a tych sceptycznych skłoniłam do zrewidowania swych poglądów i dalszego zgłębienia tematu. Zwolenników przekonywać nie trzeba :).

 

Acha – i jeszcze jedno:

 

„Im dłużej odkładamy leczenie, tym więcej jest rzeczy, z których musimy się wyleczyć.”

Chris Taylor: Zaburzenia przywiązania u dzieci i młodzieży.

 Literatura

  • Baker R. (1995). Stres i paniczny lęk.
  • Grzesiuk L., Styła R. (2009). Psychoterapia bez tajemnic. Podstawowa wiedza i praktyczne wskazówki. Warszawa: Wyd. Difin.
  • Rakowska J. (2005). Skuteczność psychoterapii. Warszawa: Wyd. Naukowe Scholar.
  • Szczepanowski S. (2013). Czy psychoterapia zmienia mózg? Portal psychologiczny Psychologia.net. http://psychologia.net.pl/artykul.php?level=670

2 thoughts on “Czy warto iść na terapię? Efektywność, korzyści i mity”

  1. Bardzo dobry artykuł! Jestem na etapie zastanawiania się nad terapia i chyba mnie przekonał, ot taki gwóźdź do trumny (mam nadzieje, że metaforycznie! :D ).

  2. „Czy psychoterapia działa?”
    „Decyzja o podjęciu psychoterapii’
    Brakuje tutaj kwestii rodziny, która widzi problem i chce aby ten ktoś udał się na psychoterapię.
    Co z psychoterapii, skoro chodzi się na nią tylko dla świętego spokoju. Swojego i rodziny. Tzn aby mi cały czas nie marudzili, że potrzebuję terapii.
    Chodzę na psychoterapię półtora roku, ale nie z własnej woli.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *