W mojej głowie zrodził się pomysł, że ciekawym urozmaiceniem na blogu będzie cykl przedstawiający znane postaci chorujące na zaburzenia nastroju lub lękowe. Pogrzebiemy trochę w ich życiorysach i zanalizujemy objawy, jakie ich męczyły. Może dzięki temu osoby chore poczują, że nie są same oraz że problemy natury psychicznej nie omijają również tych słynnych, bogatych i ze śmietanki towarzyskiej. 

W niektórych przypadkach będą to moje domniemywania na podstawie zachowań i życiorysu osób opisywanych, więc mogę się dość mocno rozmijać z prawdą – czego nie zweryfikujemy już w przypadku osób zmarłych. W pozostałych przypadkach będę bazować na deklaracjach słynnych postaci, które ujawniły swe zaburzenia publicznie. 

Na pierwszy ogień pójdzie autor z kanonu lektur szkolnych, który jakoś nigdy mnie nie porywał swoją twórczością i z tego powodu nigdy się nim nie interesowałam ;]. Jednak znalazłam informację, że doskwierały mu pewne dolegliwości psychiczne, więc zaczęłam drążyć temat, a jego osoba od razu stała się dla mnie bardziej ciekawa :D. Mowa tu o Aleksandrze Głowackim, ukrywającym się pod pseudonimem artystycznym „BOLESŁAW PRUS”.

 Co z Tobą było nie tak, Prusie?

Karykatura Prusa, źródło: niecodziennikliteracki.blox.pl/
Studiując biografię pisarza znajdziemy wzmiankę, że cierpiał na agorafobię (z którą zmagał się aż do końca życia – zmarł zresztą na zawał serca mając jedynie 64 lata), przez co stronił od wszelkich zgromadzeń, źle czuł się w górach, na rozległych terenach, a nawet nad jeziorem czy w środku miasta, co przyprawiało go o „nieprzyjemne sensacje”. Jak możemy się domyślić, te niemiłe sensacje obejmowały zapewne ataki paniki i objawy psychosomatyczne lęku (palpitacje serca, duszności, pocenie się, uderzenia gorąca, drżenie, zawroty głowy, zaburzenia równowagi, nieodparte wrażenie, że się zwariuje itp..). Opisywane historie pisarza, np. o wysiadce z pociągu na małej stacji gdzieś po drodze, wyskoczenie z dorożki w trakcie jazdy sugerują, że miewał również ataki paniki. Można domniemywać, że w ówczesnych czasach raczej nie korzystał z psychoterapii i z leczenia psychiatrycznego… Żyjąc dzisiaj łatwiej byłoby mu uzyskać profesjonalną pomoc specjalistyczną;]. W takim razie jak chłopina radził sobie z nerwicą? Na pewno unikaniem – w biografii można przeczytać, że unikał sytuacji lękotwórczych, a wypoczywał „nerwowo” w Nałęczowie (a jak wiemy unikanie utrzymuje objawy lęku przestrzennego, więc to tak naprawdę pułapka, w którą zazwyczaj wpadają chorzy). Chodził tam na spacery i prowadził dyskusje z ludźmi, zbierał materiały do swoich powieści, które spisywał nocami. Zresztą w pełnię księżyca zawsze męczyła go bezsenność. Ponadto w życiorysie pisarza można znaleźć wzmiankę, że po ożenieniu się nad jego stanem zdrowia czuwała nieustannie żona. Dopiero przed 50 rokiem życia wybrał się po raz pierwszy i jedyny w zagraniczną podróż. Jednak nie zwiedził wszystkiego, co zaplanował, bo agorafobia coraz bardziej mu dokuczała.

 Geneza problemów pisarza

Grzebiąc w życiorysie Bolesława Prusa można domniemywać, co było czynnikiem predysponującym do rozwoju zaburzenia – chłopina nie miał lekkiego życia. Jako dziecko został osierocony: stracił matkę, która zmarła na gruźlicę, po czym ojciec poszedł w długą, nie interesując się swoimi dziećmi. Bolesławem początkowo zajmowała się babka, a po jej śmierci opiekę nad nim przejęła ciotka. Nie miał więc poczucia bezpieczeństwa, a sama utrata rodziców mogła być traumatyczna… W dodatku w młodości doznał Zespołu Stresu Pourazowego (PTSD) po udziale w powstaniu styczniowym, do którego dołączył jako młody, niepełnoletni chłopak (czym jest PTSD możecie poczytać tutaj). Co więcej, w wieku 31 lat został pobity w Warszawie przez studentów, którzy nie zgadzali się z jego relacją dotyczącą odczytu niejakiego Włodzimierza Spasowicza (poczuli się osobiście obrażeni i napadli na Prusa) – wedle przekazów to zdarzenie miało dać początek lęku przestrzennego. Po 20 latach jeden z uczestników napaści chciał spotkać się z pobitym, by uzyskać od niego przebaczenie. Prus jednak kategorycznie odmówił, argumentując, że „życie całe mu złamali”. Bazując na mojej wiedzy wnioskuję, że był to tylko czynnik spustowy, to znaczy wyzwalający dane zaburzenie psychiczne, które już gdzieś się czaiło i przy najbliższej okazji objawiłoby się w pełnej krasie (ta okazja to oczywiście jakieś mocno stresujące lub traumatyczne doświadczenie). Wszystkie wymienione wyżej czynniki przyczyniły się do zachorowania przez pisarza…
źródło: wygodniej.wordpress.com

Na uwagę zasługuje fakt, że mimo swoich trudnych doświadczeń i chorowania Bolesław był osobą bardzo wesołą, pogodną i aktywną (co można stwierdzić chociażby po jego dorobku literackim) i według słów Adama Brezy taki pozostał do końca życia. Nie lubił jednak mówić o sobie i swej przeszłości. Stąd też życie prywatne pisarza było owiane tajemnicą jeszcze długo po jego śmierci. Ta postać jest według mnie ważna dla osób chorych, bo stanowi doskonały przykład tego, że nawet cierpiąc na zaburzenia lękowe, które znacznie przeszkadzają w egzystencji, można sporo osiągnąć w życiu, spełniać się w nim (osobiście i zawodowo) i czerpać z niego przyjemność.

Zobacz również

One thought on “Sławne osoby chorujące na depresję, nerwicę, ChAD – część I”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *